Ministerstwo kultury uznało film za wysoce demoralizujący. Nowy film Sashy Barona Cohena wzbudza kontrowersje na całym świecie. Jedni go uwielbiają, drudzy nienawidzą. Komedia o austriackim prezenterze telewizji, zdecydowanie nie spodobała się na Ukrainie. Władze tego kraju postanowiły nie dopuścić do tego by, ich zdaniem demoralizujący, film pokazywany był w kinach. Tymczasem Cohen zarabia na swojej produkcji w innych krajach. W USA "Bruno" zbiera pochlebne recenzje i zarobił podczas premierowego weekendu ponad 30 milionów dolarów. W Polsce w pierwszy weekend wyświetlania do kina wybrało się ponad 40 tysięcy osób. Dla porównania "Borat", który odniósł u nas duży sukces w 2006 roku, przyciągnął w ciągu pierwszego weekendu prawie 60 tysięcy widzów. Ukraińskim stróżom moralności nie spodobały się jednak homoseksualne sceny erotyczne oraz epatowanie nagością. Dziewięciu z czternastu członków ministerstwa kultury przegłosowało zakaz pokazywania filmu w ukraińskich kinach.