Gwiazdka przeżyła chwile grozy. Nieznani sprawcy próbowali zatrzymać jej samochód. Policja nie przejęła się zbytnio zgłoszeniem Joli. Rutowicz wracała do domu późnym wieczorem. Dresiarze próbowali napaść ją na jednym z podwarszawskich osiedli. Jola twierdzi, że banda dresiarzy ścigała ją samochodem. – „Byłam przerażona, nie wiedziałam, co mam robić” – opowiada wstrząśnięta Rutowicz na łamach „ Faktu”. I skarży się, że policja wcale jej nie pomogła – „ Policjanci niezbyt przejeli się faktem, że właśnie ktoś próbował na mnie napaść. Choć bardzo o to prosiłam, nie chcieli odwieźć mnie do domu – mówi Jola. Ale czy to dziwne? Niedawno przecież sama chwaliła się, że ma osobistego ochroniarza. Może policjanci po prostu nie chcieli wchodzić mu w paradę ?
ma